Nasz urząd apostolski nakłada na Nas obowiązek czuwania nad czystością wiary i nieskazitelnością katolickiej dyscypliny. Wymaga od Nas ochrony wiernych przed złem i błędem, zwłaszcza wtedy, gdy zło i błąd prezentowane są w porywającej mowie, która – ukrywając niejasność pojęć i dwuznaczność wyrażeń pod żarem uczuć i górnolotnych słów – może rozpalić serca dla atrakcyjnych, niemniej jednak zgubnych, spraw.
Bogu, jako stwórcy, Panu, dobroczyńcy i niestworzonej prawdzie, jesteśmy winni, na podstawie prawa naturalnego, kult religii naturalnej i posłuszeństwo wiary, jeśli ma On jawnie objawić coś nadprzyrodzonego.
Prawdą jest, że małżeństwo, jako instytucja naturalna, nie jest z woli Stwórcy ukierunkowane na osobiste doskonalenie męża i żony jako jego główny cel, ale na prokreację i wychowania nowego życia. Inne cele małżeństwa, chociaż są częścią planu natury, nie są tak samo ważne jak pierwszy.
Moderniści, idąc ślepo za "filozofem protestantyzmu" Kantem, utrzymują, że rozum ludzki, zamknięty w sferze zjawisk, nie może wznieść się do Boga, ani poznać Jego istnienia z rzeczy widzialnych, jak to uczy Kościół katolicki. Ten "agnostycyzm" doprowadził ich do "immanentyzmu", czyli do twierdzenia, że religia nie pochodzi z objawienia Bożego, mającego za sobą powagę samego Boga i nieomylne nauczycielstwo Kościoła, ale z tzw. "immanencji życiowej", to jest, ze zmysłu czyli uczucia religijnego, które samorzutnie objawia Boga własnej "jaźni" czyli tzw. "podświadomości", przez nią zaś świadomości ludzkiej; a więc zawiera w sobie rzeczywistość Bóstwa, jako swój przedmiot i swoją przyczynę zewnętrzną.
Liberalizm każdego stopnia i wszelkich postaci został formalnie potępiony – tak dalece że, niezależnie od motywów swojej wewnętrznej zjadliwości, jest on objęty formalnym zakazem Kościoła, który jest wystarczający dla wszystkich wiernych katolików. Byłoby niemożliwe, aby błąd tak rozpowszechniony i tak radykalny uniknął potępienia.
"Sprawiedliwość" w szerszym znaczeniu oznacza zbiór wszystkich cnót; w ściślejszym zaś oznacza "stałą wolę oddania każdemu tego, co mu się z prawa należy". Św. Tomasz (I, q. 21, a. 1) odróżnia podwójną sprawiedliwość: "zamienną" (commutativa), która ma zastosowanie np w kontraktach kupna i sprzedaży, o tej nie ma mowy w nauce o Bogu, bo czytamy (Rz 11,35): "Albo kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę?" i "rozdzielającą" (distributiva), według której rozdaje się każdemu według jego zasług nagrody lub urzędy i "karzącą" (vindicativa). Tę trzeba przypisać Bogu, a można ją tak określić: jest to "stała i skuteczna wola rozdzielania nagród i kar według zasługi każdego stworzenia".
Zasady filozofii. Dwadzieścia cztery tezy tomistyczne Część IV. Teodycea św. Tomasza, VII. Opatrzność Boża III. Opatrzność Boża a problem zła...
Od Redakcji: Pandemia koronawirusa rodzi sytuacje, w których wielu ludzi jest odciętych od możliwości przyjmowania sakramentów. Media informowały ostatnio o...
Stella coeli exstirpavit
Quae lactavit Dominum
Mortis pestem quam plantavit
Primus parens hominum.
Co to są rzeczy ostateczne? Rzeczy ostateczne są to te rzeczy, które człowieka spotkają na ostatku, to jest śmierć, sąd, piekło, niebo; ale po sądzie przed niebem może być czyściec.
