Miałem 24 lata, kiedy po raz pierwszy pielgrzymowałem z Paryża do Chartres we Francji. Byłem młody, a na świecie oczywiście panował bałagan, jednak w zdecydowanie mniejszym stopniu niż teraz. Ludzie z łatwością się uśmiechali. Świat nie był tak zblazowany.
