Nie możemy poprzeć tego ruchu [syjonistycznego]. Nie zdołamy powstrzymać Żydów przed udaniem się do Jerozolimy – ale poprzeć ich nie możemy nigdy. Ziemia Jerozolimy, nawet jeśli nie zawsze była święta, została uświęcona przez życie Jezusa Chrystusa. Ja, jako głowa Kościoła, nie mogę panu powiedzieć niczego innego. Żydzi nie uznali naszego Pana, dlatego my nie możemy uznać narodu żydowskiego.
Głównym błędem potępionym w tej encyklice jest relatywizm, według którego ludzkie poznanie nigdy nie ma wartości rzeczywistej, absolutnej i niezmiennej, lecz jedynie wartość względną; można to zaś rozumieć na różne sposoby, w zależności od przyjętej teorii poznania.
Pius X, przeciwstawiając się liberalno-protestanckiej i modernistycznej nauce o dalszym rozwoju religii poprzez nowe "objawienia", potępił twierdzenie: "Objawienie, które stanowi przedmiot wiary katolickiej, nie zakończyło się wraz z Apostołami" (D 2021). Jest jasną nauką Pisma Świętego i Tradycji, że po Chrystusie, a dokładniej po Apostołach, którzy głosili Jego naukę, nie należy oczekiwać żadnego uzupełnienia prawdy objawionej.
Sacrorum antistitum jest najbardziej znane z tego, że zawiera tekst słynnej przysięgi antymodernistycznej oraz zasady określające, kiedy i przez kogo ta przysięga ma być składana. Ze względu na ogromne swoiste znaczenie samej przysięgi oraz ze względu na jej funkcję w życiu doktrynalnym Kościoła katolickiego, dokument papieski zawierający tę przysięgę zdecydowanie zasługuje na poważne studium ze strony obecnego pokolenia teologów.
Sobór Trydencki, powołując się na Kol 1, 13, zdefiniował usprawiedliwienie jako: "przeniesienie ze stanu, w którym człowiek rodzi się jako syn pierwszego Adama, do stanu łaski i przybrania za synów Bożych przez drugiego Adama Jezusa Chrystusa naszego Zbawiciela".
Nasz urząd apostolski nakłada na Nas obowiązek czuwania nad czystością wiary i nieskazitelnością katolickiej dyscypliny. Wymaga od Nas ochrony wiernych przed złem i błędem, zwłaszcza wtedy, gdy zło i błąd prezentowane są w porywającej mowie, która – ukrywając niejasność pojęć i dwuznaczność wyrażeń pod żarem uczuć i górnolotnych słów – może rozpalić serca dla atrakcyjnych, niemniej jednak zgubnych, spraw.
Bogu, jako stwórcy, Panu, dobroczyńcy i niestworzonej prawdzie, jesteśmy winni, na podstawie prawa naturalnego, kult religii naturalnej i posłuszeństwo wiary, jeśli ma On jawnie objawić coś nadprzyrodzonego.
Prawdą jest, że małżeństwo, jako instytucja naturalna, nie jest z woli Stwórcy ukierunkowane na osobiste doskonalenie męża i żony jako jego główny cel, ale na prokreację i wychowania nowego życia. Inne cele małżeństwa, chociaż są częścią planu natury, nie są tak samo ważne jak pierwszy.
Moderniści, idąc ślepo za "filozofem protestantyzmu" Kantem, utrzymują, że rozum ludzki, zamknięty w sferze zjawisk, nie może wznieść się do Boga, ani poznać Jego istnienia z rzeczy widzialnych, jak to uczy Kościół katolicki. Ten "agnostycyzm" doprowadził ich do "immanentyzmu", czyli do twierdzenia, że religia nie pochodzi z objawienia Bożego, mającego za sobą powagę samego Boga i nieomylne nauczycielstwo Kościoła, ale z tzw. "immanencji życiowej", to jest, ze zmysłu czyli uczucia religijnego, które samorzutnie objawia Boga własnej "jaźni" czyli tzw. "podświadomości", przez nią zaś świadomości ludzkiej; a więc zawiera w sobie rzeczywistość Bóstwa, jako swój przedmiot i swoją przyczynę zewnętrzną.
Liberalizm każdego stopnia i wszelkich postaci został formalnie potępiony – tak dalece że, niezależnie od motywów swojej wewnętrznej zjadliwości, jest on objęty formalnym zakazem Kościoła, który jest wystarczający dla wszystkich wiernych katolików. Byłoby niemożliwe, aby błąd tak rozpowszechniony i tak radykalny uniknął potępienia.
